Jak podają materiały dydaktyczne Szkoły Wyższej Przymierza Rodzin dla studentów Turystyki i Rekreacji: „Granice są koniecznym atrybutem państwowej suwerenności i stanowią potrzebną barierę dla swobodnych przemieszczeń ludności oraz międzynarodowej wymiany handlowej”. I zdawałoby się, że trudno się z tą definicja nie zgodzić, mając na uwadze fakt, że porządek przestrzegany w ruchu granicznym służy skutecznej ochronie różnych interesów państwa (jak z kolej definiuje to Andrejew)…
… A jednak… zdaniem polskich „mędrców”, uważających się za patriotów (sic!) czas w którym obowiązywały granice to „zły czas”. To co dziś najważniejsze, to takie najgłębsze poczucie, że ostatecznie odchodzi w przeszłość ten zły czas dla Europy, ten podział który był w naszych umysłach, sercach i który tak dotkliwie był widoczny na granicach – mówi na temat wejścia Polski do strefy Schengen Premier RP – Donald Tusk. Jako komentarz nasuwa się spostrzeżenie, że najwyraźniej, Pan Donald zbyt ciasno czuje się w Polsce i marzy mu się coś na wzór Urzędu Premiera UE (sic!).
W podobnym tonie do zagorzałego liberała Donalda Tuska wypowiadał się Prezydent RP Lech Kaczyński, który to wejście Polski do strefy Schengen miał czelność nazwać osiągnięciem, które przede wszystkim ma wymiar ludzki, jest bardzo istotne z punktu widzenia przeciętnego Polaka… no cóż… myślę że jest to, argumentacja, jakiej nie powstydziliby się Konfederacji Barscy. W końcu oni też mieli na uwadze osiągnięcia bardzo istotne z punktu widzenia przeciętnego Polaka, a czy pozytywne dla niego to już inne zagadnienie.
Schengen to nasz olbrzymi wspólny sukces (…) wydawałoby się niewyobrażalny, ale jednak możliwy, realny. Schengen stało się faktem - tymi słowami Prezydent RP Lech Kaczyński wpisuje się w niechwalebny korowód zdrajców Rzeczpospolitej Polski, i odpowie za swe czyny przed Bogiem!
Radosław Sławomirski Wiceprezes Okręgu Śląskiego Młodzieży Wszechpolskiej