"Poczciwość, przestrzeganie prawa czy dyplom magistra nie przesadzają o przynależności do warstwy rozumnych".
Społeczeństwo jest realnym podmiotem, złożonym z osób, w ramach którego zachodzą liczne interakcje. Nie sposób wyabstrahować pojedynczego człowieka z miejsca nauki i pracy (gdzie stanowi przysłowiowy tryb w ludzkiej maszynerii) czy grona rodzinnego (w którym najpełniej się rozwijamy). Człowiek nie żyje w próżni, jest istotą społeczną. (...)
W opinii utylitarystów narkoman ma prawo do "uszczęśliwiania" siebie heroiną, bo rzekomo szkodzi tylko sobie. To nieprawda. Zażywanie narkotyków wpływa na członków wspólnoty: moralnie (dawanie złego przykładu), biologicznie (szarganie organizmu), finansowo (gdy wskutek przedawkowania narkotyków delikwent przenosi się do świata umarłych suma nakładów przeznaczona na jego kształcenie nie równoważy wydatków, które wcześniej "wyłożyli" nań podatnicy). Wolność nie może przysłaniać rozumu. (...)
Współcześni epigoni utylitaryzmu nie chcą pamiętać o obostrzeniach poczynionych przez jego prekursorów. Zdaniem Johna Stuarta Milla na komfort bycia utylitarystą może sobie pozwolić osoba odpowiedzialna i dojrzała. Takich niełatwo spotkać na ulicach naszych miast. Poczciwość, przestrzeganie prawa czy dyplom magistra nie przesadzają o przynależności do warstwy rozumnych.
Mariusz Tomczak
Więcej czytaj na blogu http://tomczak.blog.onet.pl/