Młodzież Wszechpolska Śląsk
 Dodaj do ulubionych |  Ustaw jako startową


Granice szaleństwa
Homoseksualistów ogarnęła nowa obsesja. Pożądliwie pragną partnerów, którzy zarażą ich wirusem HIV. Wszystko po to, by przeżyć dreszcz śmiertelnego ryzyka.

Anons na internetowej tablicy ogłoszeń zaczyna się od słów: "Czekam na świąteczne dary: Leeds, Wlk. Brytania". Wiadomości tej nie zamieściło jednak dziecko łase na mikołajowe prezenty. Autorem był Jon - 28-letni homoseksualista z Leeds, z zawodu bibliotekarz. "Dary", o których marzy, nie są pakowane w błyszczący papier, za to w odróżnieniu od większości typowych gwiazdkowych prezentów będą towarzyszyć obdarowanemu jeszcze długo po świętach. Podarunkiem, który chce otrzymać Jon, jest wirus HIV.

Na Jona i innych "łowców wirusa" natknąłem się podczas pracy nad telewizyjnym filmem dokumentalnym o poszukiwaniu skrajnych form przyjemności w niechętnym ryzyku świecie. Jak podał w ubiegłym tygodniu magazyn "Rolling Stone", 25 proc. nowych przypadków AIDS w Stanach Zjednoczonych to właśnie łowcy wirusa. W ostatnich dniach rozgorzała w związku z tym w Ameryce burzliwa dyskusja. Chrześcijańska prawica z satysfakcją przyjęła to potwierdzenie słuszności jej głębokiego przekonania o grzeszności i rozwiązłości homoseksualistów. Liberałowie zaś wpadli we wściekłość po ujawnieniu praktyk, które nawet najbardziej otwarte umysły uznają w najlepszym razie za niesmaczne, a w najgorszym za przejaw zbrodniczego egoizmu.

Wyjście na plus

Niezależnie od tego, jaki jest faktyczny odsetek zarażeń spowodowanych łowami na wirusa, nie ma wątpliwości, że zjawisko to istnieje naprawdę. Łowców można spotkać w całej Wielkiej Brytanii. Oprócz bibliotekarza Jona jest i radca prawny Ewan, i pielęgniarz Simon - by wspomnieć tylko tych, których poznałem najlepiej. Ci pod każdym innym względem zwykli ludzie uważają swe pragnienie zachorowania za racjonalne - jest to dla nich sposób na osiągnięcie najwyższego stopnia intymności, będącej celem wszelkich kontaktów międzyludzkich. "Wyjście na plus" - zarażenie się wirusem HIV - jest dla nich największym darem, jaki można otrzymać: przeżyciem mistycznym.

Z Jonem zetknąłem się po raz pierwszy, odwiedzając jego niedawno zlikwidowaną stronę w internecie, którą prowadził pod pseudonimem Pookie (imię skrzydlatego królika, bohatera angielskiej serii książek dla dzieci - przyp. FORUM). Strona była równie afektowana jak pseudonim jej twórcy. Pośród krzykliwej grafiki zamieścił on swe zdjęcia przy świątecznym stole, w towarzystwie mamy i babci. I nagle, jakby od niechcenia, Pookie proponuje internautom mały quiz. Nawiązując do słów refrenu tandetnego przeboju grupy Spice Girls "Wannabe", zapytuje: "Więc chcesz zostać mym kochankiem?" Tu następuje seria pytań: "Lubisz jazdę na oklep?", "Jesteś HIV+? Pookie jest HIV-, czy mimo to przeleciałbyś go bez gumy?" Jeśli na każde z tych pytań odpowiesz tak, na ekranie wyświetla się migoczący napis: "OK, Pookie uważa Cię za największe odkrycie od czasu Ameryki i chce, byś go ZARAZ dosiadł!" Obok podany jest adres e-mailowy.

(...) Zawsze jednak dręczyło go poczucie, że nie chce ich stosować: Mogę tylko powiedzieć, że splata się tu cała masa uczuć i emocji: upodobanie do seksu, podniecenie, lęk, poczucie panowania nad sytuacją, indywidualność i cała masa innych rzeczy. Wielu facetów mówiło mi: "Czemu po prostu nie zdasz się na przypadek, bez gumy prędzej czy póĄniej coś złapiesz." Cóż, zapewne tak by było, ale ja chcę wiedzieć dokładnie, kiedy to się stanie i kto mi pomógł - można to nazwać znajomością historii. Numerek z anonimowym partnerem to nie to samo.

Nawrócenie na wideo

Jon nie jest osamotniony w swym problemie. Inni moi rozmówcy też chcą znać moment, w którym nastąpi zakażenie. Z punktu widzenia łowców wirusa mężczyzna, który przekaże im "dar", będzie bohaterem - na tyle odważnym, by złamać konwencję. Jeden z mężczyzn powiedział mi, że nagrał swe "nawrócenie" na wideo - teraz zajmuje ono honorowe miejsce w jego kolekcji - tak jak zapis narodzin dziecka w milionach domów.

Mężczyźni ci wiedzą, że to, czego pragną, najprawdopodobniej przyspieszy ich śmierć. - Podniecenie, jak sądzę, wynika z ryzyka. Tak samo chyba strach - mówi Jon. - Nie chcę dożyć 70. albo jeszcze starszego wieku! Poczucie kontroli bierze się stąd, że wobec rzeczy tak ostatecznej jak HIV muszę skoncentrować się na czasie, który mi pozostał. Brzmi to makabrycznie, to samo mógłby powiedzieć ktoś, kto właśnie dowiedział się, że nieoczekiwanie zaraził się śmiertelną chorobą. - Tak, może to będzie tylko kilka lat, może 15 lub 20, ale ile by nie było, będę musiał skoncentrować się na swym życiu.

Łowcy wirusa chcą przystąpić do najbardziej ekskluzywnego klubu świata, który do ostatniej chwili daje swym członkom poczucie własnej niezwykłości i z którego nikt nie może ich usunąć. Ewan, radca prawny, który łowił aż do "nawrócenia", powiedział mi: Osiągnąłem stan, w którym chcę cieszyć się życiem, a nie zamartwiać się, co myślą inni. Chcę być sobą, skończyć z wyścigiem szczurów. Dość już mam życia koncentrującego się wokół pracy. Chcę być prawdziwym człowiekiem.

Prawdziwi ludzie, tacy jak łowcy wirusa, nie boją się przykrych prawd. Jon powiedział mi: Jeśli chodzi o reperkusje mojego nawrócenia - rzeczywiście, kiedy zachoruję, będzie to bolesne dla mnie, rodziny i przyjaciół. Wiem, że umrę na tę chorobę - o ile medycyna nie dokona w najbliższej przyszłości jakiegoś zasadniczego skoku. Wiem, że będzie to bardzo ciężkie przeżycie dla wszystkich wokół mnie… Wiem, że będzie to bolesne… Ale i tak chcę to zrobić. Może się to wydawać osobliwe, ale "łowcy" uważają się za osoby odpowiedzialne, gdyż zawczasu myślą o swym "nawróceniu" i robią plany. Nie tak jak ci, którzy uprawiając seks z przypadkowymi partnerami, wiedzą o możliwych konsekwencjach, ale rozpaczliwie udają, że im się to nie przytrafi.

"Londyn. Młody Irlandczyk da się nawrócić hojnie wyposażonemu partnerowi z pozytywnym testem. Pomóż mi wyjść na plus - chcę jak najwięcej szczepów do kolekcji. Pragnę łatwego i miłego nawrócenia z delikatnym partnerem". Jeden z łowców opowiedział mi nawet, jak przed "nawróceniem" jego przyjaciel z pozytywnym testem odstawił na dwa tygodnie leki, by wzmocnić skuteczność działania swego nasienia.

Jednym z istotnych motywów łowców wirusa jest na pewno pragnienie uwolnienia się od lęku przy uprawianiu seksu bez ochrony. Miłośnicy "jazdy na oklep" uważają, że troska o bezpieczeństwo sprowadziła kontakty homoseksualne do kwestii higieniczno-medycznych i rozpaczliwie próbują odzyskać dla siebie ten obszar kontaktów międzyludzkich. Mają nawet własne logo - trawestację znaku zakazu palenia z penisem w prezerwatywie przekreślonym szeroką, czerwoną linią.

Gotowi i zdeterminowani

Ale dla łowców wirusa, z którymi rozmawiałem, stawką w pogoni za infekcją jest coś znacznie istotniejszego niż dodatkowa przyjemność z seksu bez ochrony. Chcą, by HIV zmienił ich życie.

Chodzi im przede wszystkim o podkreślenie odmiennej, "gejowskiej tożsamości". Nie odpowiada im wizerunek homoseksualisty - bohatera opery mydlanej, biznesmena ujawniającego światu swe preferencje, czy też zwycięzcy telewizyjnego reality-show. - Nie chcę być zwykłym gejem regularnie płacącym składki na Stonewall (organizacja walcząca o prawa homoseksualistów - przyp. FORUM) - powiedział mi jeden z rozmówców.

Właśnie odrzucenie dążenia do akceptacji i pogarda dla żądania tolerancji najbardziej niepokoi typowych przedstawicieli gejowskiego lobby. Łowcy wirusa nie boją się pragnień i gotowi są zapłacić cenę za wyrażanie swego ja w sposób tak całkowity. Potwierdził to Jon w przeprowadzonej przez internet rozmowie:

Matthew: "Jesteś gotów umrzeć?" Jon: "Tak." Matthew: "Jak to jest do cholery możliwe?" Jon: "Cóż, gdybym nie był na to gotów, nie łowiłbym - nie możesz łowić na serio, jeśli nie akceptujesz wszystkich konsekwencji swojego postępowania - a choroba i śmierć należą do najważniejszych".

Łowy na wirusa są faktem. I nie powstrzyma ich oburzenie społeczne, choćby największe. Dla Jona i jemu podobnych, "dar" to rzecz najwznioślejsza z możliwych. Są pełni determinacji. Jak mówi Jon, ilekroć umawiam się z facetem z pozytywnym testem, a on nie przychodzi, czuję się, jakby mnie ktoś kopnął w brzuch i zaczynam wszystko od początku.

Autor redaguje program "Politics Show" w telewizji BBC 1. Imiona "łowców" zostały w artykule zmienione dla ochrony ich prywatności.

Matthew Laza

Spectator 1.02.2003

Całość: http://homoseksualizm.friko.pl/
Dodano dnia 20.04.2007, 10:22

[wróć do newsów]

 
 Menu

Strona główna
Aktualności
Idea
Multimedia
Galeria
Kontakty
Toplisty
Promuj nas
Linki
 

 Śląsk w sieci

MW Częstochowa
MW Tychy
 

 Artykuły

Obóz Wszechpolski

Nowe horyzonty Europy

Koniec granic - końcem suwerenności

O Gombrowiczu słów kilka

Dekalog wychowawczy Z.Balickiego

Krzyż i gitara

Bitwa pod Cedynią

Polskie tropy w Ameryce

Co to jest naród?

Pułapka utylitaryzmu

Granice szaleństwa

Proszę wstać, tabloid idzie

Twórca niepodległej

Własność prywatna

Mój tata

Czas na zmiany?

Krytyka Monteskiusza

A Michnik mówi spier...

Związek Jaszczurczy - bohaterowie sprzed lat

Wojna domowa

Zakrzyczeć sumienie

Salvator!

Modny homoseksualizm
 
 
 Subskrypcja
Jeśli chcesz na bieżąco dostawać informacje z życia MW na Śląsku - wpisz swój email!
  

Zapisz się. Wypisz się.

 Przyciski

Modzież Wszechpolska
Endecja.pl
VideoBlog MW
Beskidzka Pętla
Pilkarze.Net - Serwis Piłkarski